Jak smakuje Małopolska?
2009-09-14Tajemniczy mnich z Tyńca, flisak, który opowie o tym, czym się zajmuje, obwarzanek, smyczek od skrzypiec czy góralska czapeczka - mają przyciągnąć turystów. Województwo Małopolskie promuje się przy udziale telewizji Discovery. O początku sierpnia trwa kampania "Smakowanie Małopolski"
Kampanię, która stawia na regionalność i lokalność, a nie jedynie na Kraków i Wawel, zaplanowano na sierpień i wrzesień tego roku. Widzowie kanałów Discovery (Discovery Channel, Discovery World oraz Discovery Historia) będą mogli zobaczyć 600 krótkich filmów prezentujących atrakcje regionu. Kręcone były one między innymi w Tyńcu, nad Dunajcem i na Szlaku Architektury Drewnianej. Województwo zapłaciło za wszystko prawie milion złotych.
„Smakowanie Małopolski” to jednocześnie 1000 bilbordów i 1000 citylightów, które pojechały do Warszawy, Wrocławia, Łodzi, Trójmiasta, Poznania i na Górny Śląsk. Jak mówią urzędnicy, celem kampanii jest prezentacja regionalnych produktów turystycznych i walorów kulturalnych, historycznych, przyrodniczych oraz kuchni. Ma ona utrwalać i przybliżać pozytywny wizerunek Małopolski. I pomóc w kryzysie - nowa strategia promowania całego regionu to również odpowiedź na malejącą liczbę turystów. W 2007 roku było ich ponad 13 milionów, z czego prawie 8 zwiedzało tylko Kraków. W 2008 turystów było już tylko niecałe 11 milionów, a wpływy z turystyki zmalały o ponad 12 proc. Dlatego urzędnicy zdecydowali się postawić na całe województwo, nie tylko sam Kraków.
- Małopolska jest regionem szczególnym, który posiada walory, o których innym regionom się nie śniło. Nie wszyscy znają jednak nasze atuty - twierdzi wicemarszałek Małopolski, Leszek Zegzda. - Chcemy, by mieszkańcy całej Polski poznali najpiękniejsze zakątki naszego regionu i widzieli w Małopolsce wspaniałe miejsce do wypoczynku - dodaje.
Kogo województwo chce przyciągnąć? - Odbiorcą spotów i plakatów mają być osoby aktywne, wykształcone, lubiące podróżować i odkrywać nowe miejsca na czynny wypoczynek - słyszymy od Elżbiety Kantor, dyrektor Departamentu Promocji i Turystyki urzędu marszałkowskiego.
Jak zaznacza Barbara Bilińska, dyrektor Discovery TVN Historia: Już dzisiaj wizerunek Małopolski jest bardzo pozytywny, a kampania przyczyni się do jego utrwalenia.
Bo Małopolska to zdecydowanie nie tylko Kraków. Trzydzieści kilometrów od stolicy Małopolski leży chociażby Lanckorona - senne miasteczko, które ma do zaproponowania właśnie spokój, tradycyjne staropolskie potrawy i anioły.
- Lanckorona zawsze kojarzyła się jej mieszkańcom z magią i aniołami właśnie, pomyślałam, że warto to wykorzystać - przyznaje Renata Bukowska, która zdobywa unijne fundusze na kolejne atrakcje dla turystów. Od czterech lat z początkiem grudnia w miasteczku odbywa się więc anielski festyn. Mieszkańcy przyznają wtedy tytuł Anioła Lanckorony komuś, kogo uznają za wyjątkowego. Ostatnio takim aniołem został Marek Grechuta, który kiedyś napisał o miasteczku ciepłą piosenkę.
Jest jeszcze romantyzm. To też produkt jak najbardziej na sprzedaż. - W Lanckoronie łatwo się zakochać, to idealne miejsce na romantyczne spacery i wypady - przekonuje Zofia Oszacka, przedsiębiorcza pani wójt, która sama zamieniła Kraków na Lanckoronę. - Chcemy, żeby miasteczko wróciło do swojej świetności i dlatego wspólnymi siłami staramy się zachęcić mieszkańców do współpracy.
Bochnia natomiast przyciągnąć chce turystów gospodarstwami ekologicznymi. Sześć takich miejsc już od pięciu lat przygotowuje i poszerza swoją ofertę dla turystów. "Na spotkaniach w gospodarstwie ekologicznym można dotknąć i pogłaskać zwierzęta, napić się mleka od krowy czy kozy, zobaczyć, jak pracuje wiatrak i inne maszyny rolnicze, uczestniczyć w procesach wypiekania chleba, wyrobu twarogu. Są to niezapomniane lekcje, gdzie nauka staje się odkrywaniem, a nasze dzieci - odkrywcami. Takie lekcje długo się pamięta" - tak Polski Klub Ekologiczny reklamuje to, co przygotował we współpracy z lokalnymi władzami i mieszkańcami.
Aneta Zadroga



