Japońska katastrofa a turystyka na świecie
2011-03-28Skutki katastrofy w Japonii będą miały ogromny wpływ na branżę turystyczną na świecie. Odczują je touroperatorzy, którzy na odwiedzaniu Kraju Kwitnącej Wiśni zarabiają, a także te kraje, w których Japończycy zwykle spędzali urlopy. Straty sięgają miliardów dolarów.
11 marca 2011 roku w Japonii zatrzęsła się ziemia. Oczy całego świata zwróciły się w stronę Kraju Kwitnącej Wiśni, pojawiały się pytania o liczbę rannych czy zaginionych. Po upływie kilku tygodni należy postawić inne pytanie – co dalej z Japonią i jedną z najbardziej istotnych gałęzi tamtejszej gospodarki, jaką jest turystyka? I jaki wpływ tragiczne wydarzenia na Dalekim Wschodzie będą miały na turystkę światową?
Turyści zrezygnują z Japonii?
Do tej pory turystyka była jedną z bardziej dochodowych gałęzi gospodarki Japonii. Z samych Stanów Zjednoczonych każdego roku przybywało do Kraju Kwitnącej Wiśni ok. 1,5 miliona turystów, którzy zostawiali tam zawrotne sumy (średnio 5 miliardów dolarów rocznie). Wiele wskazuje na to, że po tragicznych wydarzeniach z początku marca sytuacja ulegnie zmianie.
Problemem nie jest jedynie trzęsienie ziemi, ale również niejasna kwestia elektrowni atomowych. Turyści mogą najzwyczajniej w świecie obawiać się promieniowania. Co gorsza, media sieją panikę, a rząd japoński podaje niespójne, mało wiarygodne informacje, tylko pogarszając sytuację.
Wielu turystów wybierało się do Japonii drogą morską – teraz jest to utrudnione, ponieważ firmy oferujące rejsy wycofują ten kierunek ze swojej oferty, przynajmniej do maja. Tłumaczenie jest bardzo proste – klienci sami rezygnują z morskiej wyprawy lub przekładają ją na późniejszy czas. Kryzys dotknął również linii lotniczych – samoloty przylatują do Japonii praktycznie puste.
Biura podróży z USA z przerażeniem liczą straty, całkowicie wycofując Japonię ze swojej oferty na najbliższe miesiące. W Polsce nie jest to co prawda najpopularniejszy kierunek wyjazdów, ale wycieczki do Kraju Wschodzącego Słońca proponuje sporo polskich touroperatorów, którzy również będą musieli zmienić swoją ofertę.
Dr Ewa Kamińska, japonistka z Instytutu Bliskiego i Dalekiego Wschodu Uniwersytetu Jagiellońskiego, uważa jednak, że nie ma konieczności całkowitej rezygnacji z wycieczek do Japonii. -Z pewnością życie codzienne w Tokio jest w tej chwili uciążliwe, ale na dzień dzisiejszy niebezpieczeństwo związane z radioaktywnością jest w mediach wyraźnie przesadzone– zauważa dr Kamińska. – Poza tym, Japonia to nie tylko Tokio, można skoncentrować się na Kioto, Osace i południowej części kraju.
Na oficjalnej stronie Japońskiej Organizacji Turystyki również możemy znaleźć zapewnienia, że w rejonach, które nie ucierpiały na skutek tsunami i trzęsienia ziemi życie (szczególnie turystyczne) toczy się normalnie i nie ma powodów do rezygnacji z wizyty w Japonii. – W tej chwili nie ma żadnego zagrożenia dla zdrowia turystów przebywających w Japonii – zapewnia Atsuya Kawada z Japońskiej Organizacji Turystyki. W swoim oświadczeniu Kawada apeluje też do rządów innych krajów, szczególnie USA czy Południowej Korei, aby przestały odradzać swoim obywatelom wyjazdy do Kraju Wschodzącego Słońca.
Japończycy zrezygnują z wyjazdów?
Pojawia się też inny problem. Japończycy to naród zamożny, który bardzo wiele podróżuje po Europie i świecie. Według oficjalnych raportów przeciętny turysta z USA wydaje na wakacjach 146 $ dziennie, a przeciętny turysta z Japonii – 274 $. Nie trudno oszacować, że brak japońskich wycieczkowiczów dotkliwie zrani światową turystykę.
Niektóre turystyczne regiony świata przekonały się już, że w obecnej chwili Japończykom nie w głowie wojaże. Należą do nich na przykład Hawaje, dla których turystyka jest motorem napędowym gospodarki, a Japończycy to po Amerykanach nacja najchętniej odwiedzająca hawajskie wyspy. Tylko w pierwszym tygodniu po trzęsieniu mieszkańcy Kraju Kwitnącej Wiśni odwołali 86% swoich rezerwacji na Hawajach. Dla gospodarki archipelagu będzie to bardzo dotkliwa strata – w tej chwili szacuje się ją na 15-20 miliardów dolarów.
Podobny problem mają inne popularne wśród Japończyków destynacje. Należy do nich np. Tajwan. Jak wynika z raportu Tajwańskiego Biura Turystyki, od czasu trzęsienia 12 000 japońskich turystów odwołało swoje rezerwacje.
Prawdopodobnie Japończycy zrezygnują również z wyjazdów na Stary Kontynent.
-Część Japończyków, którzy chcieliby przyjechać do Europy, miedzy innymi do Polski, być może z takich wyjazdów zrezygnuje, ponieważ nie jest to czas, kiedy ma się ochotę wyjechać w daleką podróż. Niepewność, co do rozwoju sytuacji w elektrowni Fukushima jest jeszcze zbyt duża - uważa dr Ewa Kamińska z UJ. -Jednocześnie osoby, które planowały takie wycieczki w najbliższych tygodniach, a nie były bezpośrednio dotknięte katastrofą, z pewnością z wyjazdów nie zrezygnują.
Ewa Ołdziejewska




