Szkolenia potrzebne od zaraz
2009-05-19Małopolscy przedsiębiorcy z branży turystycznej podkreślają, że absolwenci kierunków hotelarskich wprawdzie posiadają szeroką wiedzę na ogólne tematy związane z turystyką, ale nie potrafią m.in. sprzedawać usług. Brak wiedzy praktycznej (np. znajomości popularnych systemów rezerwacji) i słabo rozwinięte umiejętności obsługi klienta - to zdaniem hotelarzy i właścicieli biur podróży największe braki świeżo przyjętychpracowników
Po pierwsze praktyka
- To temat, który często poruszamy w rozmowach z władzami różnych uczelni, profesorami, komisjami zajmującymi się ustalaniem programów – mówi Marek Babuśka z Biura Turystycznego Barbara Travel - Odzew jest niestety znikomy. Większość uczelni twierdzi, że chce kształcić studentów na ogólnym poziomie, a my pracodawcy przyjmując osobę po trzech czy pięciu latach studiów, będziemy mogli z łatwością ją wyszkolić. Problem w tym, że nie chcemy i nie mamy czasu na podejmowanie tego wysiłku. Kiedy szukamy nowego pracownika, to nie dlatego, że chcemy mieć kogoś "na wszelki wypadek", ale z powodu dziury w obsłudze. Potrzebujemy osoby, która siądzie przy biurku i od razu zacznie pracować. To coś, co dla nas jest najważniejsze. Pozostałe umiejętności i wiedzę jesteśmy w stanie później z osoby po studiach kierunkowych wydobyć - dodaje.
Zdaniem Marka Babuśki studenci kierunków związanych z świadczeniem usług turystycznych powinni w ramach zajęć zapoznawać się m.in. z systemami rezerwacyjnymi używanymi w hotelach czy biurach turystycznych. - Na przeprowadzenie zajęć tego typu wystarczyłyby dwa tygodnie. Na rynku mamy około pięciu systemów rezerwacyjnych. Jestem przekonany, że producenci systemów udostępniliby je bezpłatnie uczelniom, bo dla nich to najlepsza reklama. Zasada jest prosta: im więcej osób będzie znało dany system, tym więcej biur będzie chciało na nich pracować - podkreśla przedsiębiorca.
Zdaniem hotelarzy kolejna umiejętność, której powinno się poświęcać więcej uwagi to relacje z klientami i komunikacja międzyludzka.
- Podam prosty przykład. Chodzi o to, żeby pracownik recepcji nie tylko przyjmował gościa i wydawał mu klucze, ale umiał udzielić paru ciekawych informacji na temat miasta i odpowiednio reagował w niekomfortowych dla klienta sytuacjach - tłumaczy Marek Babuśka. Jego zdaniem luki w edukacji stwarzają duże pole popisu dla organizatorów szkoleń. Czasami pracownik łatwiej przyswaja wiedzę zdobytą na kursie prowadzonym przez osobę z zewnątrz niż przez szefa, którym często jest znudzony – uważa Babuśka.
Małgorzata Czechowska, dyrektor generalna Grupy Grip z Zakopanego podkreśla, że w stolicy Tatr dobrze przygotowanej kadry młodych ludzi nie brakuje. W Zakopanem działa Zespół Szkół Hotelarsko – Turystycznych. - Po ukończeniu tej szkoły nie brakuje młodych, ambitnych i kreatywnych ludzi, którzy chcą podjąć pracę. Dzięki temu jesteśmy w dobrym położeniu jeżeli chodzi o pozyskiwanie nowych pracowników – podkreśla Małgorzata Czechowska. - Bliska odległość od Krakowa sprawia, że dalsze kształcenie i rozwój jest możliwy. Jedynym mankamentem jest brak szkoleń dla kadry zarządzającej, która chce rozwijać swoje umiejętności i podążać za trendami światowego hotelarstwa – dodaje.
- Patrząc na ofertę szkół wyższych widać, że o ile nie ma problemu z specjalistami od zarządzania turystyką, o tyle są poważne braki w szkoleniu zawodowym – uważa z kolei Paweł Mierniczak, dyrektor Małopolskiej Organizacji Turystycznej
Po drugie szkolenia
- Jakość usług świadczonych w turystyce opiera się o kadry – podkreśla Paweł Mierniczak. - Dążenie do doskonałości i szkolenia się jest tak naprawdę potrzebne na każdym etapie pracy zawodowej. Rynek pracy, przez ostatnie lata, został w dużej mierze wydrylowany przez fakt możliwości podjęcia pracy w krajach Unii Europejskiej. Duża część kadr pracujących w turystyce skorzystała z tej możliwości i wyjechała na zachód. W pewnym momencie, kiedy był bardzo wysoki wskaźnik przyjazdów ten problem był bardzo widoczny. Teraz turystów jest mniej, ale kadry są i będą potrzebne bo branża turystyczna będzie się w Polsce i Małopolsce rozwijać – dodaje szef MOT. O korzyściach i możliwościach płynących ze szkoleń pracodawcy z branży turystycznej mogli przekonać się w 2007 roku, kiedy w całej Polsce (również w województwie małopolskim) realizowano projekt „Turystyka – wspólna sprawa”. Dzięki dofinansowaniu z Europejskiego Funduszu Społecznego w szkoleniach i konsultacjach doradczych wzięła udział rekordowa liczba osób związanych z turystyką. Wśród przeszkolonych było ponad trzy tysiące reprezentantów mikro- oraz małych i średnich przedsiębiorstw oraz blisko sześciuset przedstawicieli dużych przedsiębiorstw, jednostek samorządu terytorialnego i organizacji wspierających rozwój turystyki. Powstały cztery grupy partnerskie, które stworzyły kilkanaście pomysłów na nowe regionalne markowe produkty turystyczne. Za przeszkolenie personelu pracodawcy małopolscy restauratorzy, hotelarze i właściciele pensjonatów otrzymywali dofinansowanie w wysokości nawet do 80 proc. wartości szkolenia.
Joanna Jałowiec




