Aktualności i wydarzenia

W kowbojskim kapeluszu

2009-09-01

Przemierzanie szlaków na końskim grzebiecie, długie wędrówki połączone z obcowaniem z przyrodą to propozycja na wypoczynek od zgiełku miasta, który zyskuje w Polsce coraz większą rzeszę zwolenników. Od kilku lat w Małopolsce rozwija się odrębna gałąź turystyki jeździeckiej – western.

Początki turystyki konnej w Polsce sięgają lat 90 – tych. Taki rodzaj wypoczynku był organizowany wprawdzie już znacznie wcześniej, ale idea podróżowania na koniu nie była ujęta w ramy instytucji turystycznych. Western dostał się pod skrzydła PTTK (a konkretnie komisji górskiej turystyki jeździeckiej) w 2001, kiedy to podjęto decyzję o uznaniu tego stylu za odrębną szkołę jazdy konnej. Od tego momentu przodownicy 2-go stopnia mogą ubiegać się o licencje western, która daje im możliwość szkolenia koni i jeźdźców (turystów) w podstawowym zakresie w stylu western.

Za całe „zamieszanie” odpowiedzialny jest Aleksander Jarmuła, pioner stylu western w Polsce i założyciel Rancho Furioso w Starych Żukowicach pod Tarnowem (pełna nazwa Western Riding Training Center FURIOSO), ośrodka, który stał się kolebką polskiego western ridingu.
- Turystyka konna w Polsce powstała na bazie doświadczeń kowbojów amerykańskich. Dotyczyło to nie tylko rzędu (siodła i uzdy – przyp. Red.) ale też stroju, przyciągało uwagę – wspomina początki Aleks Jarmuła. - Natomiast najistotniejszą sprawą, która potwierdziła się po latach doświadczeń, okazała się strategia hodowli i treningu koni do turystyki – dodaje.

Dlaczego? Sprawa jest prosta: konie przygotowywane do noszenia człowieka metodami westernowymi rewelacyjnie nadają się do turystyki. Szkolone są popularną dziś na całym świecie metodą naturalną tzw. Natural Horsemanship. Metoda ta powstała na bazie obserwacji zachowania rumaków żyjących na wolności. Dzięki niej człowiek może porozumieć się z koniem bez używania siły czy zadawania mu bólu.
- Myślą przewodnią jazdy w stylu western jest bezpieczeństwo, posłuszeństwo, kontrola konia za pomocą luźnej wodzy. Poza tym konie rasy american quarter horse używane do jazdy westernowej, mają zupełnie inną psychikę niż inne rasy. Wyróżniają się ogromnym pragnieniem współpracy – podkreśla Aleks Jarmuła. Kiedy do jego ośrodka przyjeżdża ktoś nowy i dopytuje o konie, używa porównania do ras psów. – Są rasy, które uwielbiają biegać, są rasy przeznaczone stróżowania i działają na zasadzie „ nie podchodź”, a są psy, które będą błagały, żeby rzucić im kawałek kija. I właśnie takie są American quarter horse -  cieszą się z tego, że idą do pracy. To rasa, która nie posiada mocno rozwiniętego instynktu stadnego. Inaczej jest np. z hucułami. Kiedy zobaczą, że klient, którego noszą na grzbiecie chce się oddalić od stada, będą próbowały dołączyć do reszty, niewiele przejmując się człowiekiem na grzbiecie – opowiada właściciel Rancho Furioso.
 Jego zdaniem najważniejszą cechą turystyki jest podziwianie widoków, a turystyka jeździecka łączy dwa typy doznań: obcowanie ze zwierzęciem i oglądanie świata. – Żeby być w pełni usatysfakcjonowanym, trzeba mieć konia – przyjaciela. Nie obawiać się, że będziemy z nim walczyć. Western wniósł w tym temacie szczególne spojrzenie na dobór koni pod względem ich gabarytów i psychiki. Rodzaj sprzętu używanego w stylu western (duże siodło) jest wygodniejszy dla jeźdźca i konia, który może chodzić z nim o wiele dłużej – podkreśla Jarmuła.
Dziś zabawa westowa jest popularna w całej Polsce. Jest spore grono instruktorów ze specjalnością western w Bieszczadach, Karkonoszach i w Małopolsce. Obok turystyki i rekreacji rozkwitła działalność sportowa, rozwinęły się dyscypliny na kanwie stylu west.
- Western przyciąga miłośników koni, którzy są zachwyceni tym stylem pracy z koniem. W Starych Żukowicach odbywają się plenery malarskie. Wielu uczestników, choć zawodowo maluje lub rzeźbi konie, nigdy nie odważało się na nich jeździć, albo po złych doświadczeniach obawiają się wsiadać w siodło. Przyjeżdżają do nas, widzą co robimy i miłość do jazdy konnej wraca – opowiada Aleks Jarmuła. 
Małopolska, a szczególnie pogórze tarnowskie okazało się przyjazne dla jazdy westernowej. Na przestrzeni lat powstało tu kilka ośrodków organizujących tygodniowe rajdy i krótsze przejażdżki w kowbojskim stylu. W ranchach organizowane są też jednodniowe imprezy: ogniska, plenery, pokazy. Część ośrodków posiada bazę hotelową i świetną ofertę na aktywny wypoczynek dla całej rodziny. Miłośników jazdy w stylu western przybywa. Część przyjeżdża do ośrodków z własnymi końmi oczekując jedynie usług przewodnickich. Przemierzając  góry i niziny Małopolski na grzbiecie spokojnie idącego konia, siedząc w wygodnym siodle i z  kapeluszem na głowie,  mają okazje poczuć się jak prawdziwi kowboje.
redakcja
Joanna Jałowiec

Westernowe ośrodki w Małopolsce:

WRTC Furioso Stare Żukowice 1,
Nowa Jastrząbka
tel./fax.(+48 14) 678-68-15 , tel.kom.(+48) 603 678 999, (+48) 609 457 23

Rancho Roleski
Stare Żukowice 1 a
Nowa Jastrzabka 1A
tel. (+48 14) 602 753 148


Rancho Palomino
Stare Żukowice 3A
Nowa Jastrząbka
tel. (+48 14) 678-68-13

Bandos Ranch
Radgoszcz- Narożniki
Tel. (+48) 606 172 889

Newsletter

Wyszukaj szkolenia

Polecane szkolenia

Praca w turystyce